Listopadowe warsztaty przyrodnicze umilili nam Tuptuś,
Franklin i wężyca bez imienia, czyli żółw błotny, żółw wodny i wąż boa. Burzyliśmy
mity dotyczące tych roślino- i mięsożernych przedstawicieli gadów. na przykład
takie, że wąż jest śliski i ciągle syczy.
Szukaliśmy wężowego ogona, zastanawialiśmy się, gdzie chowa
się ogon Tuptusia i czy ugryzienie żółwia może zaboleć. Wężyca wykonywała akrobacje
na ręku swojego właściciela, w tym zwis na ogonie ! Za Franklinem trudno nam było
nadążyć, zaś Tuptuś wsławił się anielskim spokojem i miłością do sałaty.
A żmija... żmiję oglądaliśmy na zdjęciach, tak jak inne żyjące
w Polsce gady.















